środa, 2 marca 2016

Jak wytłumaczyć dziecku jak powstało?

Kiedy przedszkolaki myślą o sferze seksualnej, niekoniecznie chcą znać szczegóły pożycia rodziców. Dla dziecka w przedszkolu ważne jest zrozumienie, czym różnią się chłopcy od dziewczynek, dlaczego inaczej robią siusiu, dlaczego bawią się innymi zabawkami, inaczej się ubierają lub chociażby dlaczego mama ma inne obowiązki w domu niż tata. To są pierwsze oznaki odkrywania seksualności. Ale nie mają wiele wspólnego z samym seksem. Nie powinny być zatem większym powodem do stresu niż np. pytania o spadające z nieba meteory, tęczę po deszczu czy liście zmieniające kolory jesienią. Dziecku chodzi o to, by zrozumieć: dlaczego?, a nie drążyć temat tabu. Bo dla dziecka nie ma tematów tabu.


Dziecko musi wiedzieć!
Oczywiście, z ust starszych przedszkolaków padają często konkretne pytania o to, skąd się biorą dzieci, jak to możliwe, że dziecko znalazło się w brzuchu mamy, którędy wyszło na świat, itd. Ale nawet te dosyć szczegółowe pytania niewiele mają wspólnego z „brudnymi myślami”, których tak obawiają się rodzice. Dlaczego więc nie przepadamy za tymi rozmowami? Ano dlatego, że myślenie o seksie osoby dorosłej zasadniczo różni się od myślenia o seksualności (bo nie seksie) przez dziecko. I bardzo trudno pogodzić się z tym, że naszą pociechę mogą interesować „takie” sprawy! Dlatego podochodzimy do tematu w sposób emocjonalny, nerwowy. A przecież, kiedy tak naprawdę się nad tym zastanowimy, szybko dojdziemy do wniosku, że ta kwestia naprawdę może być bardzo wdzięczna i ciekawa. Daje okazję do obserwowania drugiego człowieka, odkrywania różnic i rozmawiania, a co za tym idzie – budowania więzi i zaufania między dzieckiem a dorosłym (czy to rodzicem, czy nauczycielem). Jest to też często sprawdzian dla dorosłego, na ile stereotypowo myśli on o rolach społecznych, płci i seksie.


Nie da się ukryć, że wstyd, zakłopotanie i nabuzowanie emocjami czasem prowadzą do dziwnych odpowiedzi, mieszania się w zeznaniach i wreszcie ucieczki od tematu przez pozostawienie malucha z informacją, że to jednak sprawka bociana. Kiedy rodzice uciekają od odpowiedzi, dziecko zaczyna szukać na własną rękę, wyobraża sobie, nie dopytuje, bo widzi, że to dorosłego denerwuje. Zaczyna też uważać, że pytanie może być czymś złym... i mamy gotowy przepis na galimatias w głowie przedszkolaka oraz zaburzone relacje.


Oczywiście, najlepiej by było, gdyby rodzice stawali na wysokości zadania i od urodzenia dziecka przygotowywali się do tego rodzaju rozmów. Rzeczywistość jednak nie zawsze jest taka różowa. I w tym wypadku, jak w wielu innych, właśnie nauczyciel w przedszkolu może przyjść z pomocą. Nie twierdzę, że trzeba zrzucać na nauczyciela obowiązek edukacji seksualnej, jednak nie ulega wątpliwości, że fachowa pomoc w przeprowadzeniu takiej rozmowy z pewnością się rodzicom przyda. Dlaczego nauczyciel może wspomóc (nie myli z wyręczaniem) opiekunów? Przede wszystkim dlatego, że jest profesjonalistą i często lepiej niż rodzic umie przeprowadzić rozmowę z dzieckiem. Po drugie, wie, jakie informacje dla dziecka w danym wieku są odpowiednie. Po trzecie, nie podchodzi do tych pytań w aż tak emocjonalny sposób, bo z pewnością słyszał je już nie raz. I to nie jego dziecko pyta. Pyta dziecko „z pracy” i tak też należałoby odpowiadać na tego rodzaju pytania... może nie „oficjalnie”, ale z pewnością „fachowo”.
Niewątpliwie każdy dorosły (czy to rodzic, czy nauczyciel) musi się do takiej rozmowy przygotować i „odrobić lekcje”, zanim zacznie informować dziecko o cudzie powstania. Mądre poradniki lub kolorowe czasopisma grzmią: Mówcie, rozmawiajcie, gadajcie, dziecko musi wiedzieć! I w tym jednym z nielicznych wypadków należy ich posłuchać.


Bocian do lamusa
Warto uświadomić sobie, że przedszkolak prędzej czy później zapyta. Jednak kiedy pyta: Skąd się borą dzieci?, to tak naprawdę nie interesuje go techniczna strona poczęcia, tylko chce wiedzieć, w jaki sposób znalazł się na świecie. Nie warto więc bez zastanowienia podawać instrukcje i garść suchych faktów, np.: Mężczyzna wkłada penis do pochwy kobiety. Lepiej na początek dopytać, co konkretnie interesuje malucha. Młodszym dzieciom wystarczy odpowiedź typu: Tata przekazuje/daje mamie nasionko, z którego rośnie dzidziuś w jej brzuchu. Czasem taka odpowiedź w zupełności wystarczy, a czasem malec drąży dalej: Jak jej to nasionko przekazuje?


I tu też wszystko zależy od wieku małego dociekliwca. Jeśli jest to trzylatek, można powiedzieć, że kiedy rodzice bardzo się kochają, mocno się przytulają i tak sobie nasionko przekazują.
Kiedy dziecko jest starsze i zaczyna szukać logicznych rozwiązań najróżniejszych zjawisk, warto powiedzieć, jak to naprawdę jest. W zależności od wcześniejszej wiedzy dziecka i przygotowania do tego rodzaju rozmów, będzie ono bardziej lub mniej zszokowane tym, że to nasionko wychodzi przez siusiaka taty, którego on wkłada do pisi mamie. Niektóre maluchy reagują obrzydzeniem, inne oburzeniem albo nawet śmiechem. Nie trzeba się tego bać, nie należy się temu dziwić. Dobrym sposobem jest sięgnięcie po atlas anatomiczny dla dzieci i objaśnienie, jak działa „cała ta machina” lub pokazanie części ciała, nazwanie ich w sposób fachowy (penis, pochwa) i omówienie rozdziału o tym, jak malec rośnie w brzuchu mamy. Trzeba wciąż pamiętać, że dla dziecka nie jest to temat wstydliwy, to normalne zjawisko, część poznawania świata.


Świadomi rodzice i nauczyciele chętnie korzystają też z dostępnych dzisiaj na rynku zabawek. Choćby szmacianych lalek, które zostały zaprojektowane tak, by dziecko mogło zobaczyć, jak rodzi się bobas. Tzw. zabawki poprawne anatomicznie wzbudzają kontrowersje, jednak sporo rodziców i nauczycieli uważa, że nie ma czego przed dzieckiem ukrywać i zachęca do zabawy nimi. Jeśli się nad tym zastanowimy, faktycznie to tylko poród – coś, czego ludzkość doświadcza od tysięcy lat, nie ma co z tego robić tajemnicy. Zwłaszcza że przedszkolak po prostu chce wiedzieć, w jaki sposób dziecko przychodzi na świat i nic więcej. Ma jeszcze czas nad zastanawianiem się, czym jest dla dorosłego decyzja o świadomym sprowadzeniu na świat drugiego człowieka. Jeśli będzie miał szansę pobawić się lalkami, nie będzie musiał wyobrażać sobie niestworzonych rzeczy, które często odbiegają od tego, co rodzice chcieli przekazać podczas rozmowy.
Znam pedagogów, którzy przekształcili tego rodzaju rozmowy w zabawę. Wymyślali i rysowali na kartce wspólnie z dzieckiem, jak można „nasionko” (plemnik) przetransportować, tak żeby dziecko zrozumiało, na czym polega zapłodnienie. Najprostszym i pierwszym pomysłem okazało się „staromodne” zapylenie kwiatka przez motylka. Jednak już potem, kiedy dzieci się rozkręciły, powstał nawet obrazek, na którym armata strzelała do małego okna w zamku księżniczki. I nie ma w tym nic zdrożnego, wręcz przeciwnie – jest dużo śmiechu i zabawy. Bo nie ma nic gorszego niż sprawienie, by dziecko czuło się niepotrzebnie zażenowane – jak dorosły. A przecież poczęcie jest takim samym elementem życia jak narodziny, śmierć, dorastanie, itd. Po prostu trzeba to dziecku wyjaśnić beż żadnego tabu. Dlatego ja też grzmię: Mówcie, mówcie, gadajcie!


A jeśli jeszcze nie jesteście gotowi na rozrysowanie machiny i żarty, to może dobrym sposobem będzie przykład z życia zwierząt. Przecież ssaki rozmnażają się tak jak ludzie. Małe kotki rosną w brzuchu swojej mamy. Bywa, że dorosłym łatwiej jest uświadomić dziecko na przykładzie zwierzątek i dopiero potem zgrabnie wyjaśnić, że my jako ludzie też jesteśmy częścią natury (ssakami), więc rozmnażamy się podobnie. Wspólne oglądanie filmów przyrodniczych może zdziałać cuda, choć oczywiście nie można wychowania seksualnego sprowadzać tylko do nich.


Chłopaki z chłopakami, dziewczynki z dziewczynkami
Rozmowa o seksualności w sporej mierze powinna dotyczyć samoświadomości, różnic w zachowaniach przedstawicieli płci i przede wszystkim emocji. Dla dziecka w przedszkolu ważniejsze od tego, jak zostało poczęte, jest to, czy było chciane i czy jest kochane. Takie wsparcie i wiedza pozwolą mu na śmiałe dalsze odkrywanie tajników seksualności, która w tym wieku głównie sprowadza się do określania (i podkreślania z dumą) różnic. Kiedy dziecko idzie do przedszkola, na początku bawi się zarówno z chłopcami, jak i z dziewczynkami. U trzylatków nie ma wyraźnego podziału na płeć w zabawie. Im starsze dzieci, tym chętniej przebywają w towarzystwie rówieśników tej samej płci. Bo to wiąże się z odkrywaniem tożsamości płciowej – jestem dziewczynką, więc bawię się z dziewczynkami. Bardzo często wtedy też pojawiają się konflikty między płciami, które czasem przez dorosłych (pewnie nieświadomie) bywają zaogniane. Da się wtedy słyszeć: Dziewczynki są grzeczne, a chłopaki to zawsze coś narozrabiają. Takie komentarze wypowiadane przez dorosłych i powtarzane przez dzieci naprawdę nie są nikomu potrzebne. Warto raczej próbować wytłumaczyć dzieciom, dlaczego chłopcy i dziewczynki zachowują się w tak różny sposób (np. Chłopcy nie psują zabawek złośliwie, tylko bardzo pragną zobaczyć, z jakich elementów się one składają, dlatego je rozkręcają).


Rozumienie odmienności w dużej mierze wpływa na pojmowanie własnej roli płciowej i seksualności. Dziecko podkreśla, że jest chłopcem lub dziewczynką, bo to daje mu poczucie przynależności, bezpieczeństwa i akceptacji. Każdemu maluchowi potrzebne jest określenie jego roli w rodzinie, dlatego tak bardzo interesuje się obowiązkami, wyglądem i sposobem zachowania mamy (w przypadku dziewczynki) lub taty (w przypadku chłopca). I od dojrzałości dorosłych bardzo wiele zależy. Wiele jest jeszcze wspomnianych wcześniej stereotypów, które wkradają się do naszej codzienności i np. osadzają kobiety głównie w kuchni, a mężczyzn przy naprawie samochodu czy – nie daj Boże – z gazetą przed telewizorem.
Do walki z tym sposobem myślenia stanęli autorzy współczesnych książek dla dzieci, którzy przekonują, że chłopcy bawiący się lalkami nie są „inni”. Tego typu zachowanie stanowi też naturalny element poznawania świata, własnej tożsamości. W naszym patriarchalnym społeczeństwie zwłaszcza tatusiom trudno jest przełknąć gorzką ich zdaniem pigułkę tolerancji i szacunku dla małego człowieka. Rzadko widujemy tatę, który pozwala synkowi bawić się lalkami. Często też nauczyciele w przedszkolu są lekko skonsternowani, kiedy chłopcy sięgają po lalki. To właśnie im można zadedykować fragment książki, którą bardzo polecam w ramach uświadamiania przedszkolaków – „Lalka Williama” autorstwa Charlotte Zolotow:
– Przecież on jest chłopcem?  – powiedział tata – Po co mu lalka?


William potrzebuje lalki – powiedziała. – Po to, żeby ją przytulać i kołysać do snu, i brać na spacer do parku. Potrzebuje jej dlatego, że kiedyś będzie tatą, tak jak ty, i dzięki niej będzie umiał się opiekować swoim dzieckiem, karmić je, kochać i dawać mu to, czego potrzebuje, na przykład lalki, żeby mogło się nauczyć, jak być tatą.


Ciekawe książki dotyczące rozmów o płci i seksualności oraz emocjach:
„Bocian czy kapusta? Jak rozmawiać z dziećmi o seksie”, Lauri Berkenkamp, Steven C. Atkins, Charlie Woglom, Gliwice 2008. „Trudne tematy dla mamy i taty”, Anna Jankowska, Kraków 2010; „Skąd się biorą dzieci?”, Marcin Brykczyński, Łódź 2012; „Mama zniosła jajko!”, Babette Cole, Warszawa 2004; „Czy Kasia to chłopak?”, Lenain Thierry, Warszawa 1999; „Bajka o kochaniu”, Dorota Hartwich, Wrocław 2007; „Natalka będzie miała rodzeństwo”, Christine Merz, Betina Gotzen-Beek, Kielce 2006; „Kocha, lubi, szanuje... czyli jeszcze o uczuciach”, Grzegorz Kasdepke, Warszawa 2009; „Gdybym był dziewczynką /Gdybym była chłopcem”, Anna Onichimowska, Grzegorz Kasdepke, Łódź 2011.


Jak rozmawiać z dziećmi o seksie – instrukcja
nie ignoruj, kiedy dziecko pyta – w ten sposób dasz sygnał, że nie jest to wstydliwy ani zakazany temat; nie podejmuj rozmowy, kiedy nie jesteś do niej przygotowany; w takim wypadku poinformuj dziecko, kiedy do niej wrócicie (konkretny termin) i dlaczego w tej chwili nie możecie porozmawiać; nie irytuj się, kiedy dziecko piąty raz pyta o to samo – może chce się upewnić albo czegoś nie rozumie; nie opowiadaj o bocianach i kapuście, bo dziecko w końcu zrozumie, że nie znasz odpowiedzi lub nie chcesz jej udzielić i nie będzie przychodziło do ciebie z kolejnymi tematami; sięgnij po ciekawą i odpowiednią do wieku literaturę, zabawkę; mów o seksie w połączeniu z uczuciami, bo to dla młodszego przedszkolaka jest ważniejsze niż techniczna strona zagadnienia; nazywaj części intymne „fachowo”, ale miejcie też ustalony własny (domowy/przedszkolny) słownik, np. siusiak, pisia, itd.; uświadom dziecku, że różnice płci to coś więcej niż tylko wygląd części ciała; to też zachowanie i sposób rozumienia świata; upewnij się, że malec dobrze zrozumiał twoje tłumaczenie, bo zdarza się, że pociechy nie wiedząc, skąd się wzięło dziecko w brzuchu mamy, wyobrażają sobie np. że je połknęła; nie śmiej się z dziwnych stwierdzeń i pytań, bo zniechęcisz dziecko do dalszych rozmów; zachęcaj do zabaw oraz żartów; wyjaśnij, co jest normalne, naturalne, a co wulgarne (tak samo niegrzeczne jak plucie przy stole).

Link do strony :  http://kobieta.onet.pl/dziecko


Od czego zacząć? Najlepiej od analizy własnych uczuć. Czy wstydzisz się rozmowy o seksie? A jeśli tak, to dlaczego? Czy twoi rodzice traktowali ten temat z rezerwą, przez co i ty tak do niego podchodzisz? W takim przypadku warto próbować przełamać w sobie opory i wyrobić inne nastawienie, choćby rozmawiając na ten temat z kimś, komu ufasz.
A może nie bardzo wiesz, jak nazwać intymne części ciała (a przecież takie nazwy muszą paść w rozmowie) bądź jak wytłumaczyć dziecku, na czym to wszystko polega? Tu z pomocą przyjdą ci fachowe publikacje, które znajdziesz w każdej księgarni.
Jeśli mimo to czujesz, że perspektywa takiej rozmowy paraliżuje cię, najlepiej chwycić byka za rogi i nie czekać, aż dziecko zacznie pytać, tylko zagaić rozmowę, gdy jest jeszcze małe. Kiedy podrośnie i będzie potrzebować bardziej szczegółowych informacji, będzie ci łatwiej.

http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/wychowanie/skad-sie-biora-dzieci-jak-wytlumaczyc-to-dziecku_37359.html
Od czego zacząć? Najlepiej od analizy własnych uczuć. Czy wstydzisz się rozmowy o seksie? A jeśli tak, to dlaczego? Czy twoi rodzice traktowali ten temat z rezerwą, przez co i ty tak do niego podchodzisz? W takim przypadku warto próbować przełamać w sobie opory i wyrobić inne nastawienie, choćby rozmawiając na ten temat z kimś, komu ufasz.
A może nie bardzo wiesz, jak nazwać intymne części ciała (a przecież takie nazwy muszą paść w rozmowie) bądź jak wytłumaczyć dziecku, na czym to wszystko polega? Tu z pomocą przyjdą ci fachowe publikacje, które znajdziesz w każdej księgarni.
Jeśli mimo to czujesz, że perspektywa takiej rozmowy paraliżuje cię, najlepiej chwycić byka za rogi i nie czekać, aż dziecko zacznie pytać, tylko zagaić rozmowę, gdy jest jeszcze małe. Kiedy podrośnie i będzie potrzebować bardziej szczegółowych informacji, będzie ci łatwiej.

http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/wychowanie/skad-sie-biora-dzieci-jak-wytlumaczyc-to-dziecku_37359.html
Od czego zacząć? Najlepiej od analizy własnych uczuć. Czy wstydzisz się rozmowy o seksie? A jeśli tak, to dlaczego? Czy twoi rodzice traktowali ten temat z rezerwą, przez co i ty tak do niego podchodzisz? W takim przypadku warto próbować przełamać w sobie opory i wyrobić inne nastawienie, choćby rozmawiając na ten temat z kimś, komu ufasz.
A może nie bardzo wiesz, jak nazwać intymne części ciała (a przecież takie nazwy muszą paść w rozmowie) bądź jak wytłumaczyć dziecku, na czym to wszystko polega? Tu z pomocą przyjdą ci fachowe publikacje, które znajdziesz w każdej księgarni.
Jeśli mimo to czujesz, że perspektywa takiej rozmowy paraliżuje cię, najlepiej chwycić byka za rogi i nie czekać, aż dziecko zacznie pytać, tylko zagaić rozmowę, gdy jest jeszcze małe. Kiedy podrośnie i będzie potrzebować bardziej szczegółowych informacji, będzie ci łatwiej.

http://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/wychowanie/skad-sie-biora-dzieci-jak-wytlumaczyc-to-dziecku_37359.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz